Muza

wtorek, 21 lipca 2015

Kosta moja kostka

W niedziele pojechalismy do chrzanowa na festyn jest 21 godzina bylo faj ie taka duza karuzela na lancuchach co tak wysoko lata.
Potem zaczelo bardzo grzmic no i ja z iza i kaska zaczelismy szukac mojej mamy i ich kolerzanek nagle bylo ciemno i tak jak by sie tak ziemia zapadala bo dolki byly no i wtedy wpadlem w dolem ikekko skrecilek po raz w kostke!
za pierwszym razem spadlem w szkole ze shodów  a teraz rozerwalem woreczek jakis stawu skokowego zzy jakos tak ni i podobno mam gietkiekosci np kciukiem umiem dotknac pod natgarstkiem tej samej rekibalbo wygiac palce w  przeciwno strone no za 1 razem bylo powazne skrecenie a teraz lekkie i bedzie mi nawracac  o to tyle na dzis nara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz